partnerzy
26 sierpnia

Rosja uznaje niepodległość Południowej Osetii i Abchazji

Uznanie przez Rosję niepodległości Południowej Osetii i Abchazji było sporym zaskoczeniem. Nie zaskoczyło poniedziałkowe wezwanie doń obu izb parlamentu rosyjskiego ale ostateczna decyzja należała do prezydenta i spodziewano się, że nie zdecyduje się on na ten ryzykowny politycznie krok.

Co jeszcze bardziej zaskoczyło, to to, że nowy prezydent Dmitrij Miedwiediew podjął tą decyzję niemal od razu po uchwale rosyjskiego parlamentu, ogłaszając ją w telewizyjnym orędziu we wtorek. Od razu też  wezwał inne państwa do uznania niepodległości Południowej Osetii i Abchazji ale tu nie należy się spodziewać, by mógł liczyć na większe powodzenie swojego apelu. Na pewno nie uznają jej państwa Unii Europejskiej i Stany Zjednoczone. Kreml powołał się tu oczywiście na precedens Kosowa ale raz, że teraz przyjdzie mu zjeść własne buty, bo przecież zrobił to, co sam uważał za nie do przyjęcia. A dwa, to całkiem zasadne pytanie, co z Czeczenią?

Rosja postanowiła mieć jakąś politykę poza posiadaniem nierozwiązanych problemów w pobliżu  swoich granic, w czym i Jelcyn , i Putin byli mistrzami i wyraźnie lubowali się wręcz  w ich podtrzymywaniu oraz tworzeniu nowych. Do tych dwóch (osetyńskiego i abchaskiego) dodać należy conajmniej Naddniestrze, Krym i Górny Karabach. Z drugiej strony, czy tak zbliżą się do ich rozwiązania? Przykład Północnego Cypru pokazuje, że może to być nawet droga donikąd. Ale tym może ma się różnić Rosja Miedwiediewa od Rosji Putina (acz z Putinem w roli premiera)? Dodajmy, że całkiem niedawno Rosja rozwiązała swój spór graniczny z Chinami, praktycznie przystając na chińskie warunki.