Jeszcze jeden (tym razem mój) głos w niekończącej się
dyskusji o placu Piłsudskiego, który ja wolę nazywac po prostu Saskim. Ale przy
okazji refleksja natury nieco ogólniejszej. Może nawet ważniejsza.
Ogarnęla mnie szczera trwoga, czy aby
nie żyjemy ponad stan. Obawa nie mająca nic wspólnego ze względami moralnymi.
Jeśli idzie o mnie, to może tak pozostać. Obawa dotyczy tego, że ktoś się może w
tym połapać i zrobić z tym porządek.
Zgodnie z raportem „Doing Business 2009” sporządzonym przez Bank Światowy,
Polska pod względem warunków stworzonych dla biznesu wyprzedza tylko Grecję.
Brukselski szczyt nie przyniósł nic, co byłoby jeśli idzie o jego rezultaty
zaskoczeniem. I tak być miało. Jeśli Unia miała pokazać w tej sprawie jedność,
to wszystko trzeba było zawczasu uzgodnić. Na improwizację nie było miejsca.